|
Z Tomaszem Połciem - Głównym Inspektorem Transportu Drogowego - rozmawia Henryk Smuczek
- Czy możemy w kilku zdaniach przybliżyć czytelnikom ustawowe zadania Inspekcji?
- Trudno w kilku zdaniach przedstawić całą pracę Inspekcji Transportu Drogowego. Katalog naszych zadań i kompetencji jest rozległy. Zajmujemy się kontrolą szeroko rozumianego "ciężkiego" transportu drogowego - przewozów rzeczy i osób. Kontrolujemy stan techniczny pojazdów, czas pracy kierowców i trzeźwość kierujących. Sprawdzamy czy właściwie transportowane są towary niebezpieczne, odpady, zwierzęta oraz artykuły szybko psujące się. Od prawie siedmiu lat dbamy w ramach akcji "Bezpieczny autokar" o bezpieczeństwo pasażerów podczas podróży autokarowych. Sprawdzamy też autobusy miejskie i podmiejskie, a w przypadku zarobkowego przewozu osób również taksówki. Dbamy o stan naszej infrastruktury drogowej prowadząc wzmożone kontrole masy i nacisków na osie pojazdów ciężarowych (tzw. ważenie). W przypadku, gdy podczas kontroli drogowych pojazdów należących do danego przewoźnika wykrywamy kolejny raz rażące naruszenia przepisów, to możemy "zapukać" również do jego firmy i ją skontrolować.
- Jak Pan skomentuje dane pochodzące z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, jakoby liczba wypadków w 2009 roku spadła o 14,6% , a liczba ofiar śmiertelnych o 28%? Czy akcje typu "Drogi zaufania" przekładają się na szybszy wzrost bezpieczeństwa na drogach, czy podobne akcje są prowadzone z Waszej inicjatywy?
- Poprawa bezpieczeństwa w ruchu drogowym jest procesem długofalowym. Od lat podejmowane są działania, które powoli przynoszą już efekty. Jednym z nich jest również zapewne program "Drogi zaufania", prowadzony od kilku lat przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. Również Inspekcja Transportu Drogowego włączała się aktywnie w działania pod nazwą "Bezpieczna ósemka". Wielokrotnie prowadziliśmy na drodze krajowej numer osiem ?potokowe? kontrole trzeźwości oraz stanu technicznego autokarów i ciężarówek. ITD prowadzi także różnego typu akcje społeczne. Wymienić tu można chociażby wspomnianą "Bezpieczny autokar", ale też "Bezpieczne wakacje" czy "Bezpieczne ferie". Rozdajemy kierowcom i podróżnym elementy odblaskowe, ulotki i filmy edukacyjne. Najpiękniejsze finalistki konkursu Miss Polonia - wielokrotnie wręczały "wzorowym" kierowcom autokarów maskotki Inspekcji - pluszowe krokodylki. Wszystko po to, aby wzrastała świadomość społeczeństwa w zakresie bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Polska w dalszym ciągu należy niestety do czołówki państw europejskich o największym wskaźniku wypadkowości. Jest zatem jeszcze wiele do zrobienia. Jedną z głównych przyczyn tragedii na drogach jest niewątpliwie prędkość. Musimy w dalszym ciągu docierać do świadomości kierowców i pieszych. Po pierwsze: informować i edukować, a po drugie: dla "drogowych piratów" nie może być żadnego pobłażania.
- Co możemy powiedzieć o stanie technicznym kontrolowanych przez Państwa ciężarówek i autobusów?
- Odnosząc obecny stan do sytuacji z początku działalności ITD w Polsce, można stwierdzić, że zrobiliśmy duży krok do przodu. W 2002 r. nie było praktycznie dnia, żeby nasi inspektorzy nie zatrzymywali dowodów rejestracyjnych niesprawnych pojazdów podczas co trzeciej, czwartej kontroli drogowej. Teraz na szczęście jest inaczej. W ubiegłym roku zatrzymaliśmy ich wprawdzie ponad 15,7 tys., jednak w liczbie 215,4 tys. przeprowadzonych kontroli drogowych stanowi to tylko nieco ponad 7%. Co warto jednak podkreślić, z owych 15,7 tys. zatrzymanych dowodów, jedynie w 1900 przypadkach pojazdy nie zostały dopuszczone do dalszej jazdy. Zatem większość wykrytych usterek nie była na tyle poważna, żeby bezwzględnie zakazać dalszej jazdy. Jeśli chodzi zaś o najczęściej wykrywane poważne usterki, to dotyczą one głównie nieprawidłowości w ogumieniu, układzie hamulcowym i wycieków płynów eksploatacyjnych. Warto także podkreślić, że szczególnie przewoźnicy wykonujący międzynarodowy transport rzeczy i osób systematycznie wymieniają swoje pojazdy na nowe.
- Czy stan naszej infrastruktury drogowej przekłada się również na bezpieczeństwo na drogach?
- Rzecz jasna, że tak. Od lat dbamy o to, aby stan naszej infrastruktury drogowej nie ulegał pogorszeniu. Regularnie ważymy ciężarówki, które niestety zdarza się, że są zbyt ciężkie. Poprzez kontrolę masy i nacisków na osie pojazdów ograniczamy liczbę pojazdów przekraczających dopuszczalne normy, które poruszając się po drogach, stwarzają większe zagrożenie w ruchu, przyczyniają się do degradacji dróg, doprowadzając do procesów koleinowania. Jest to szczególnie ważne w aspekcie zbliżającego się EURO 2012. Inspektorzy wykorzystują do kontroli wagi przenośne oraz wagi preselekcyjne, wbudowane w nawierzchnię drogi. Tych ostatnich jest jeszcze niestety zdecydowanie za mało. Stosując wagi preselekcyjne możemy skutecznie zidentyfikować konkretnie przeciążony pojazd. Jest on następnie zatrzymywany i powtórnie dokładnie ważony. Wzorem godnym do naśladowania jest Wrocław, gdzie na wjazdach do miasta, w pięciu punktach "zatopiono" w asfalt specjalne wagi. Rozbudowany system preselekcji w skuteczny sposób pozwoliłby na jeszcze lepszą ochronę dróg przed degradacją. Stosowanie tylko tzw. wag przenośnych, jest tak naprawdę "wróżeniem z fusów". Typujemy do ważenia pojazd, który niekoniecznie musi być przeciążony. W trakcie jego ważenia może przejechać po drodze kilkanaście innych, które w rzeczywistości będą zbyt ciężkie.
Od niedawna do wyłapywania przeciążonych pojazdów, które omijając główne punkty kontrolne niszczą drogi wojewódzkie i powiatowe, Inspekcja wykorzystuje motocykle. Kierowcy ostrzegają się przez CB radio, a wyraźnie oznakowany samochód Inspekcji jest z daleka widoczny dla tych próbujących ominąć miejsca kontroli bocznymi drogami. Bardziej zwrotny motocykl sprawniej porusza się po wyboistej drodze oraz jest mniej zauważalny dla kierowców, który chcą uniknąć poddania się kontroli. Na podkreślenie zasługuje fakt, że motocykliści działają też w podobnych formacjach na terenie Unii Europejskiej.
- Dlaczego nadal tak niebezpiecznie jest na odcinkach w terenie zabudowanym?
- Uważam, że głównie tak się dzieje za sprawą kierowców aut osobowych, którzy jeżdżą zbyt brawurowo, traktując często drogę, jak tor wyścigowy. Dla niektórych kierowców nieważnym jest, że obok znajduje się szkoła czy przedszkole i nagle dziecko może wybiec na drogę wprost pod nadjeżdżający samochód. Warto zaznaczyć, że obniżenie tylko o 5% średnich prędkości powoduje spadek o 10% liczby wypadków drogowych oraz zmniejszenie o 20% liczby ofiar śmiertelnych tych wypadków. Niestety w Polsce średnio w 100 wypadkach ginie ponad 11 osób. Dlatego konieczne jest szybkie wprowadzenie automatycznego sytemu nadzoru nad ruchem drogowym. We Francji trzy lata po wprowadzeniu podobnego systemu liczba śmiertelnych ofiar zmniejszyła się o ponad 40 procent. Warto podkreślić, że zawodowi kierowcy - prowadzący autobusy i ciężarówki - są sprawcami jedynie niewielkiego odsetka wypadków drogowych. |